Karina Płaszczyca

Karina Płaszczyca

W zespole serwisu Wadowice24.pl od początku, prawdziwie kobiece spojrzenie na lokalne sprawy. W swoich materiałach szuka tego, czego inni jeszcze nie dostrzegli lub dostrzec nie chcą. Urodzona Kujawianka, naturalizowana wadowiczanka, z dużym dystansem do miasta, w którym przyszło jej dziś mieszkać.

Regularnie co kilka miesięcy policjanci informują o kolejnych próbach wyłudzania pieniędzy metodą " na BLIK". Znowu pojawił się komunikat. O co w tym chodzi?

Do tego zdarzenia doszło we wtorek (8.10) na jednej z ulic makowa Podhalańskiego. Na początku zgłoszenie brzmiało - "zderzenie dwóch pojazdów, nikomu nic się nie stało". Jednak w sieci pojawiło się nagranie.

W Witanowicach wybuchł pożar w budynku mieszkalnym. Do akcji wyjechali strażacy z całej okolicy. Co się tam stało?

Choć to trudne do zrozumienia dla wielu miast, które się wyludniają, to jednak możliwe. Zator zaczyna cierpieć na tak zwaną klęskę urodzaju - większa ilość mieszkańców, a jednocześnie kurcząca się przestrzeń do tak zwanego "życia codziennego". Efektem jest m.in. coraz mniejsza się ilość miejsc parkingowych.

Strażacy i policjanci do ostatnich chwili nie wiedzieli gdzie i kiedy dokładnie odbędą się ich ćwiczenia. Okazało się, że jeden z epizodów wielkiej akcji odbył się w wadowickim „ekonomiku".

Na Kasprowym Wierchu poniedziałkowy poranek był najzimniejszy w polskiej części gór. Temperatura wynosiła minus 7 stopni. Na Śnieżce było tylko o stopień cieplej. Dodatkowo Kasprowy ma już ponad 30-centymetrową pokrywę śniegu. Zimno było też w dolinach. W Wadowicach rano termometry wskazywały minus 1 stopień Celsjusza.

Ostatni weekend był dość spokojny na drogach powiatu. Niestety zaczął się od wypadku, do którego doszło w Inwałdzie. Było tez kilka niebezpiecznych kolizji i uciekający sprawca, który zostawił po sobie... rejestrację.

Wystartował z listy PSL i został burmistrzem. Teraz ujawnia swoje bardzo konserwatywne poglądy i sprzedaje je zagranicznej prasie. Niektórych Augustyn Ormanty może swoimi słowami zaskoczyć.

Do Kęt warto czasami zaglądać. Tamtejszy burmistrz prowadzi z mieszkańcami dość intensywny dialog. Problemy są wszędzie takie same, ale rzadko kiedy włodarz staje w obronie swoich pracowników w taki sposób. Tym razem chodzi o wywóz tak zwanych "wielkich gabarytów".

Mieszkańcy mówią o porozrzucanych kiełbasach, kaszankach. Jeden pies po zjedzeniu takiego "przysmaku" został sparaliżowany, inny się pochorował.

Page 3 of 270

TOP WIEŚCI //