Rośnie zainteresowanie nieobozową akcją letnią i biwakami dla dzieci w Zalesiu, organizowanymi przez Hufiec ZHP. To szansa dla najmłodszych, by i ci poznali smak harcerskich przygód.

Wraca moda na harcerstwo. Hufiec Ziemi Wadowickiej ZHP nie narzeka na zainteresowanie swoimi letnimi akcjami. Szczególnie w grupie najmłodszych - zuchów, kolejne terminy biwaków w Zalesiu wypełniają się szybko chętnymi do wzięcia w nich udziału. Dzieciom w wieku od 7 do 9 lat hufiec proponuje kilkudniową zabawę w ośrodku i scenariusz gier pełen przygód. Na lipcowy pięciodniowy biwak do Zalesia wyruszyło z Wadowic ponad 40 dzieci w wieku do 9 lat. Za kilka dni na nieobozową akcję letnią pojedzie kolejnych 70.
Biwak "Tu i tam i tam i tu" robi wśród dzieci furorę. "Temat tego przedsięwzięcia dotyczył najszybszego sposobu podróżowania, zwanego przez niektórych "palcem po mapie". Zuchy miały więc okazję w tym krótkim czasie poznać choć w części zupełnie różne od siebie kultury krajów takich jak Wielka Brytania, Hiszpania, Rosja i Japonia" - informuje Aneta Homel, zastępca komendanta hufca ds. programowych.
Dla dzieci wyjazd do Zalesia był dodatkową ofertą na wakacyjny wypoczynek, ale i naukę. "Poznały najciekawsze miejsca i zabytki, zaznajomiły się z podstawowymi zwrotami w danym języku, bawiły się tak jak robią to dzieci danej narodowości oraz wiele innych. Nie było czasu ani miejsca na nudę"
Nieobozową Akcję Letnią ZHP współfinansuje w tym roku Urząd Miasta w Wadowicach.
(mp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Czytaj:
Dodaj do ulubionych
Komentarze
(9)
...
Napisane przez mały zuch , 03 - 08 - 2010
Napisane przez mały zuch , 03 - 08 - 2010
Gościu tego nie rozumie, bo trzeba było wstać o 7.30 a nie o 11.30, trzeba było posprzątać po sobie, umyć naczynia, wyoczkować ziemniaki itd. No to takie Zalesie faktycznie jest be!
Ocena Komentarza: +2
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
do "eee" i nie tylko
Napisane przez Sasanka , 03 - 08 - 2010
Napisane przez Sasanka , 03 - 08 - 2010
Do "eee": Czy byłeś/aś kiedyś harcerzem? Wiesz w ogóle co to jest? Prosze naprawde darować sobie takie komentarze jeśli nie "zasmakowałeś" tego.
Chciałabym także powiedzieć, że Zalesie na dzień dzisiejszy jest piekną odrestałrowaną bazą obozową. Z dnia na dzień staje się wspanialsza. A co do miejsca jest rzeczywiście magiczne.
Do "ramzes": Dlaczego narzekasz...trzeba było nie jechać na obóz!
I WYOLBRZYMIASZ to wszystko...wcale tak nie jest i mogę głośno temu zaprzeczyć!!!
Śmieszne...czy to takie straszne mycie naczyń? Obieranie ziemniaków?
To obozy harcerskie a nie kolonia ani pobyt w motelu!
I powinniście się cieszyć, że jeszcze jest taka młodzież, która robi coś innego poza siedzeniem przed monitorem komputera!!!
Ocena Komentarza: +5
Chciałabym także powiedzieć, że Zalesie na dzień dzisiejszy jest piekną odrestałrowaną bazą obozową. Z dnia na dzień staje się wspanialsza. A co do miejsca jest rzeczywiście magiczne.
Do "ramzes": Dlaczego narzekasz...trzeba było nie jechać na obóz!
I WYOLBRZYMIASZ to wszystko...wcale tak nie jest i mogę głośno temu zaprzeczyć!!!
Śmieszne...czy to takie straszne mycie naczyń? Obieranie ziemniaków?
To obozy harcerskie a nie kolonia ani pobyt w motelu!
I powinniście się cieszyć, że jeszcze jest taka młodzież, która robi coś innego poza siedzeniem przed monitorem komputera!!!
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Napisane przez ramzes , 02 - 08 - 2010
Napisane przez ramzes , 02 - 08 - 2010
bylem w zalesiu jakieś 5 lat temu wspomnienia? hmm:
kible: brudne i śmierdzące (brudne to bardzo delikatnie powiedziane)
podesty pod namioty: wystające gwoździe, luźne deski, niektóre połamane
osobiście miałem przyjemność spadać z jednego podestu, wystarczyło stanąć zbyt blisko ściany 1m niby nie wysoko ale nie powinno to mieć miejsca.
namioty: dziurawe i zapleśniałe
kanadyjki: co piąta pęknięta
harcerskie zabawy:
-Codziennie "kontrola czystości" faktycznie wyglądało to tak: idzie sobie "opiekun" i średnio co drugiej osobie rozwalał pościelone łóżko, a menaszki, kubki itp + rzeczy leżące na łóżku wrzucał do błota. Porządek nie był wyznacznikiem na kogo wypadnie...
-"nocne podchody" okolo 2 w nocy nas obudzili i mieliśmy iść z latarkami po lesie szukając znaków to miało nas doprowadzić do punktu B opiekunowie czekali dopiero na mecie to było jakieś 1,5 - 2km w drodze od obozu do mety samodzielne grupki po 3-4 osoby opieki zero.
-pewnego wieczora poszliśmy z kolegami do opiekunów po tabletkę na ból głowy jednego z nas, pukamy a tam opiekun wyszedł pośpiesznie zamykając za sobą drzwi, ale widać było flaszki na stole. Podkreślam liczbę mnogą
- było też coś z pomyjami ale nie pamiętam dokladnie więc nie będę się zagłębiał.
- czasu wolnego dziennie ok 2h, wszystkie zajęcia obowiązkowe
z normalnych zabaw: nocny berek w obrębie obozu, ogniska, apele, jakies tory przeszkód itp
Niestety tyle tylko pamiętam, miłych wspomnień brak, no może kilka ale wszystkie związane z pobytem z kolegami... ani miejsce ani okoliczności nic nie wniosły.
Rodzice strzeżcie się tego miejsca, nie chciał bym się tam ponownie znaleźć i nikomu nie życzę.
aaa zapomniał bym były też kary: mycie kibli za podpadnięcie opiekunowi i obieranie ziemniaków w kuchni dla najgorszego zastępu dnia, kolejny zastęp w kolejności zmywał naczynia po obiedzie.
chyba tyle, to nie jest już to harcerstwo z opowiadań taty :(
Ocena Komentarza: -4
kible: brudne i śmierdzące (brudne to bardzo delikatnie powiedziane)
podesty pod namioty: wystające gwoździe, luźne deski, niektóre połamane
osobiście miałem przyjemność spadać z jednego podestu, wystarczyło stanąć zbyt blisko ściany 1m niby nie wysoko ale nie powinno to mieć miejsca.
namioty: dziurawe i zapleśniałe
kanadyjki: co piąta pęknięta
harcerskie zabawy:
-Codziennie "kontrola czystości" faktycznie wyglądało to tak: idzie sobie "opiekun" i średnio co drugiej osobie rozwalał pościelone łóżko, a menaszki, kubki itp + rzeczy leżące na łóżku wrzucał do błota. Porządek nie był wyznacznikiem na kogo wypadnie...
-"nocne podchody" okolo 2 w nocy nas obudzili i mieliśmy iść z latarkami po lesie szukając znaków to miało nas doprowadzić do punktu B opiekunowie czekali dopiero na mecie to było jakieś 1,5 - 2km w drodze od obozu do mety samodzielne grupki po 3-4 osoby opieki zero.
-pewnego wieczora poszliśmy z kolegami do opiekunów po tabletkę na ból głowy jednego z nas, pukamy a tam opiekun wyszedł pośpiesznie zamykając za sobą drzwi, ale widać było flaszki na stole. Podkreślam liczbę mnogą
- było też coś z pomyjami ale nie pamiętam dokladnie więc nie będę się zagłębiał.
- czasu wolnego dziennie ok 2h, wszystkie zajęcia obowiązkowe
z normalnych zabaw: nocny berek w obrębie obozu, ogniska, apele, jakies tory przeszkód itp
Niestety tyle tylko pamiętam, miłych wspomnień brak, no może kilka ale wszystkie związane z pobytem z kolegami... ani miejsce ani okoliczności nic nie wniosły.
Rodzice strzeżcie się tego miejsca, nie chciał bym się tam ponownie znaleźć i nikomu nie życzę.
aaa zapomniał bym były też kary: mycie kibli za podpadnięcie opiekunowi i obieranie ziemniaków w kuchni dla najgorszego zastępu dnia, kolejny zastęp w kolejności zmywał naczynia po obiedzie.
chyba tyle, to nie jest już to harcerstwo z opowiadań taty :(
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Zalesie jest super!
Napisane przez Harcerka , 25 - 07 - 2010
Napisane przez Harcerka , 25 - 07 - 2010
Harcerstwo to wspaniała przygoda mego życia, a Zalesie to przepiękne miejsce do którego zawsze chętnie jadę, jest otoczone wielką tajemnica i magią :**
Ocena Komentarza: +6
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Do eee
Napisane przez Selena , 23 - 07 - 2010
Napisane przez Selena , 23 - 07 - 2010
Zajrzyj do słownika jak się pisze "harcerz"
Ocena Komentarza: +9
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Bycie charceżem to dzisiaj obciach
Napisane przez eee , 23 - 07 - 2010
Napisane przez eee , 23 - 07 - 2010
i to jaki
Ocena Komentarza: -12
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Napisane przez fauve , 23 - 07 - 2010
Napisane przez fauve , 23 - 07 - 2010
o rany jakie tu paniusie "syf" dla takiej był, a coś Ty oczekiwała pałacu i piernatów księżniczko? - piszą wyraźnie "harcerska przygoda" a nie pobyt w 6 gwiazdkowym hotelu
Ocena Komentarza: +14
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Napisane przez aneczka , 23 - 07 - 2010
Napisane przez aneczka , 23 - 07 - 2010
Ja tam byłam jakieś 17-18 lat temu:-) miłe wspomnienia :-)
Ocena Komentarza: +8
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
......
Napisane przez Patiii , 23 - 07 - 2010
Napisane przez Patiii , 23 - 07 - 2010
Byłam tam kiedyś z wolontariatu na 2 dni to taki tam syf był. Fujj... Nie pojechałabym tam nigdy więcej nawet za darmo....
Ocena Komentarza: -13
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








chyba im za mało płacą skoro nie potrafią nawet się uśmiechnąć gdy przynoszą jedzenie.. Powinno się zatrudniać miłe, sympatyczne uśmiechnięte ...