
To jedna z najgłośniejszych spraw sądowych, jaką mieliśmy w ostatnich latach w Sądzie Rejonowym w Wadowicach. 2000 osób przesłuchanych, w tym większość to poszkodowani pracownicy spółki Andoria, blisko pięć lat procesu, setki dokumentów, tomy akt, cztery osoby z zarządu spółki na ławie oskarżonych i na koniec wyrok uniewinniający z większości zarzutów, jakie postawiła byłym prezesom WSWAndoria S.A. prokuratura.
W środę (10.03) sędzia Jerzy Bakunowicz prowadzący proces w sprawie Andorii ogłosił wyrok pierwszej instancji w Sądzie Rejonowym w Wadowicach. Tadeuszowi S. Antoniemu W., Romanowi P, i Grzegorzowi G., byłym członkom zarządu WSW Andoria S.A., którzy zasiedli na ławie oskarżonych, Prokuratura Okręgowa zarzucała przede wszystkim uporczywe łamanie praw pracowniczych.
Oskarżyciel twierdził, że w latach 2001 – 2002 członkowie zarządu działali na niekorzyść spółki, uporczywie naruszali prawa pracownicze nie odprowadzając składek ZUS za 2000 pracowników firmy. Tak samo, zdaniem prokuratury zarząd, nie odprowadzał należnych pieniędzy do związków zawodowych w Andorii z pracowniczych składek związkowych oraz pieniędzy do kasy zapomogowo-pożyczkowej.
W sumie z tego tytułu, jak wyliczyła prokuratura, nie wpłynęło do ZUS, kasy zapomogowej i związków prawie 7,4 mln złotych.
Oprócz tego prokuratura domagała się odpowiedzialności karnej dla członków zarządu za działanie na niekorzyść spółki poprzez bezprawne podwyższenie kapitału Andorii o 128 uprzywilejowanych akcji, których nabywcy mogli później przejąć kontrolę nad firmą.
W środę (10.03) sędzia Jerzy Bakunowicz ogłosił, że sąd zdecydował o uniewinnieniu szefów Andorii z głównego zarzutu uporczywego łamania praw pracowniczych. Jak stwierdził sędzia, nie można mówić o przywłaszczeniu pieniędzy, które miały iść do ZUS, przez członków zarządu, bowiem tych pieniędzy spółka w ogóle nie miała. W tamtych czasach Andoria, po tym jak wycofała się z niej koreańska spółka Daewoo, zmagała się poważnym kryzysem, a działania zarządu miały służyć ratowaniu zakładu i miejsc pracy.
„Pracownicy otrzymywali pensje netto” – podkreślał sędzia. Spółce zabrakło pieniędzy na zapłatę składek, ale zdaniem sądu wynikało to z ogólnej sytuacji na rynku i braku zamówień, a nie z powodu bezprawnych i uporczywych działań członków zarządu. Sędzia kilkakrotnie podkreślał ogłaszając werdykt Temidy, że w trakcie procesu oskarżeni udowodnili, że działania zarządu Andorii wynikały z chęci ratowania trudnej sytuacji bankrutującej spółki.
Dwaj jednak byli prezesi andrychowskiej spółki odpowiedzialność karną jednak poniosą. Na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata sąd skazał Antoniego W. za to, że ten działał na niekorzyść spółki WSW Andoria S.A. i podjął uchwałę o podwyższeniu kapitału o 128 uprzywilejowanych akcji, których udziałowcy mogli później przejąć majątek Andorii.
Również na 6 miesięcy z zawieszeniem na dwa lata sąd skazał Tadeusza S. za to, że ten podejmując decyzje o spłacie długu 76 tys. zł wobec związków za zaległe składki związkowe samodzielnie wybierał, którym należy się oddanie pieniędzy, a którym nie. W ten sposób niektóre związki w tym procesie były poszkodowane, bowiem na ich konta nie wpłynęły należne składki pracowników Andorii.
W środę (10.03) na ogłoszenie wyroku w Sądzie Rejonowym w Wadowicach stawili się wszyscy oskarżeni w tej sprawie. Przyszli też byli pracownicy. Między innymi Edward Karelus, były szef NSZZ „Solidarność” w Andorii S.A. „Zakładu już dawno nie ma, majątek wysprzedany, pracownicy zwolnieni, a tu... taki wyrok” – komentuje Edward Karelus.
Ogłoszony w środę w Wadowicach wyrok nie jest prawomocny, prokuratura zapowiada apelację. Przypomnijmy, że prokuratura badała sprawę rzekomych przekrętów w Andorii od 2003 roku, po tym jak zaczęły do niej wpływać skargi związków zawodowych i pracowników. Po akcie oskarżenia w 2005 roku ruszył proces w tej sprawie w Sądzie Rejonowym w Wadowicach. Trwał między innymi tak długo, ponieważ wzywano na rozprawy niemal wszystkich poszkodowanych pracowników, czyli słynne już dwa tysiące osób.
Wytwórnia Silników Wysokoprężnych Andoria S.A w Andrychowie zajmowała się produkcją silników między innymi do samochodów dostawczych lublin. Po jej bankructwie, w Andrychowie większość majątku i zamówień przejęła spółka Andoria-Mot, w której władzach znaleźli się także niektórzy z oskarżonych w tym procesie. Tadeusz S. został prezesem Andorii –Mot.
(mp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Czytaj:
Dodaj do ulubionych
Komentarze
(11)
I taka ta Polska Prawa jest
Napisane przez Zmora , 27 - 03 - 2010
Napisane przez Zmora , 27 - 03 - 2010
Nie słyszę , nie widzę problemu , przecież nic się nie stało takiego . Ale ZUS musi upaść bo nie ma pieniędzy , musi brać pożyczki . Dzięki komu ???????? Nie wiadomo . Płacić ludziom po co nie ma roboty to i tak będą robić za to co dostaną . Tak jak w tym dowcipie ; Mówi pracodawca do pracodawcy - Ty płacisz swoim pracownikom ? Nie - Odpowiada drugi - A ty ? - Też nie ,a może by tak zacząć pobierać od nich opłaty za pracę ? Pozdrawiam
Ocena Komentarza: +0
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
upadek zakładu
Napisane przez długoletni pracownik , 24 - 03 - 2010
Napisane przez długoletni pracownik , 24 - 03 - 2010
Widziałem zadowolone twarze oskarżonych którzy wyprowadzili na swoje konta miliony i nie czują się winni wędrują po zakładzie pracy i patrzą w oczy ludziom nie mającym na utrzymanie swoich rodzin i do tego czują się komfortowo.Nie było pieniędzy na ZUS a na zgromadzenie funduszy na własne potrzeby TAK w ciągu krótkiego okresu czasu istnienia Andorii Mot.Wyrok jest sprawiedliwy dla oskarżonych ale nie większej części załogi,ale tak traktowani są zwykli obywatele przez sądy w naszym kraju,w którym jest coraz więcej biedy.
Ocena Komentarza: +1
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
komentarz do wyroku
Napisane przez ksiegowy , 17 - 03 - 2010
Napisane przez ksiegowy , 17 - 03 - 2010
Uważam że wyrok jest sprawiedliwy. Czy niby łamanie praw pracowniczych polega na tym że utrzymuje się sztuczne zatrudnienie płacąc pensje ale ZUS-u już nie? Dla mnie i każdego kto pracował tam w tych latach najważniejsze było wynagrodzenie a dalej ZUS. Zarząd utrzymując firme i zatrudnienie w pewnym sensie dawał biednym (pensje) a zabierał bogatym (wierzyciele)- jak ten Janosik. To nie jest więc łamaniem praw pracowniczych. Inna sprawa to pozostałe aspekty, zarzuty itd., ale za to Sąd wymierzył wyrok.
Ocena Komentarza: -1
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Temida jest ślepa
Napisane przez iza , 12 - 03 - 2010
Napisane przez iza , 12 - 03 - 2010
Temida nie rozstrzyga spraw pod względem moralnym.
Ocena Komentarza: +0
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
no tak
Napisane przez kolega z Andorii , 12 - 03 - 2010
Napisane przez kolega z Andorii , 12 - 03 - 2010
Jestem w szoku, ale widocznie mieli bardzo dobrych prawników bo Bakunowicz to świetny karnista i nie da się go wyprowadzić w pole. Słyszałem że prokuratura nie za bardzo się starała w tym procesie. W sądzie jest tak że niestety trzeba udowodnić winę, a w tym procesie prokuratorzy zmieniali się jak rękawiczki. No cóż niewinni pozostają za to co zrobili. Ludzie i tak wiedzą swoje. Być może karnie są w porządku ale według mnie czysto po ludzku nie są.
Ocena Komentarza: +0
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Napisane przez iza , 11 - 03 - 2010
Napisane przez iza , 11 - 03 - 2010
Duży może miliony razy więcej ukraść i być dalej wolnym i zadowolonym.
Tu jest tak jak w tym kawale:
-Brał pan łapówkę w tej sprawie - pyta oskarżonego prokurator.
Oskarżony patrzy w okno.
-Brał pan łapówkę w tej sprawie - powtarza prokurator.
Oskarżony dalej patrzy w okno.
Sędzia zwraca się do oskarżonego - prokurator pana pyta, czy brał pan łapówkę w tej sprawie.
- A ja myślałem, że pana - odpowiada oskarżony.
Ocena Komentarza: +4
Tu jest tak jak w tym kawale:
-Brał pan łapówkę w tej sprawie - pyta oskarżonego prokurator.
Oskarżony patrzy w okno.
-Brał pan łapówkę w tej sprawie - powtarza prokurator.
Oskarżony dalej patrzy w okno.
Sędzia zwraca się do oskarżonego - prokurator pana pyta, czy brał pan łapówkę w tej sprawie.
- A ja myślałem, że pana - odpowiada oskarżony.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Skandal
Napisane przez gość , 11 - 03 - 2010
Napisane przez gość , 11 - 03 - 2010
Szkoda slów, szkoda ludzi, szkoda zakladu
Ocena Komentarza: +1
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Napisane przez tragedia , 11 - 03 - 2010
Napisane przez tragedia , 11 - 03 - 2010
To Bakunowicz jest jeszcze sędzią ? PRL kłania się.
Ocena Komentarza: +0
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
za długo
Napisane przez wladi , 10 - 03 - 2010
Napisane przez wladi , 10 - 03 - 2010
Strasznie długo to trwało. Nie rozumiem po co tyle zachodu,skoro można to byłozalatwićpo kilku rozprawach.
Ocena Komentarza: +2
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Nic mnie już nie zdziwi
Napisane przez SSman , 10 - 03 - 2010
Napisane przez SSman , 10 - 03 - 2010
Była w Wadowicach taka sprawa, że za niezapłacenie pracownikom składki ZUS na kwotę zdaje się 280 tysięcy złotych, winni dostali grzywnę w wysokości 20 tysięcy złotych. A więc drodzy pracodawcy nie ma sensu odprowadzać składek.
Ocena Komentarza: +2
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Zusy
Napisane przez Kazik Strykowski , 10 - 03 - 2010
Napisane przez Kazik Strykowski , 10 - 03 - 2010
Okey. To ja od dziś nie płacę moim pracownikom składek ZUS, emerytalnych i zdrowotnych, bo też muszę ratować zakład przed upadłością. W ogóle to czego ten ZUS ode mnie chce.
Ocena Komentarza: +4
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
| < Poprzednia | Następna > |
|---|






